Niedziela 24 lipca,
Dojechaliśmy na obozowisko w Wincu, od razu przywitał nas widok jeziora, lasu
i pola na którym miał powstać nasz obóz. Ostre przygotowania zaczęły się natychmiast. Namioty stawały jeden po drugim. Chaos był powszechny, lecz chęć do przygód uderzyła nas od razu. Po długich godzinach podroży i przygotowań  zjedliśmy i wskoczyliśmy w śpiwory wszyscy podekscytowani kolejnym dniem.
Poniedziałek 25 lipca,
Pierwsza pobudka o 7:30, prawie jak w roku szkolnym! Na szczęście, obeszło się bez gimnastyki porannej chociaż ten jeden raz. Aczkolwiek, dzień nie był prosty.
W gorącym słońcu stawało jeszcze więcej namiotów które zostawały przemieszczane po sto razy i zaczynało to wyglądać jak prawdziwy obóz. Po naprawdę pysznym obiedzie (był naprawdę przepyszny) zaczęły się ogólne porządki, organizacje
i ogarnianie chaosu. Zasłużone prysznice pod koniec dnia dały nam wszystkim entuzjazm i motywacje na kolejny dzień!
-Magda Ikwanty i Aleksandra Karczmarzyk

_ROI2832 _ROI2834 _ROI2862 _ROI2917

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *